sobota, 10 września 2022

Mamo, przytul mnie!

 O tym jak ważne jest przytulanie.

Zapewne wiesz o dobroczynnym wpływie przytulania na nasz organizm. Z ochotą przytulają się do nas najmłodsze pociechy, jednak z wiekiem ich chęć do spontanicznych przytulasów spada. Nie spada jednak potrzeba na nie. O tym, jak ważne jest przytulanie nie tylko dla dzieci, ale również dla dorosłych w poniższym artykule.


Kortyzol kontra oksytocyna

Kortyzol i oksytocyna to hormony, które odgrywają bardzo ważną rolę w organizmie, a konkretnie dla naszego samopoczucia i zdrowia, w tym zdrowia psychicznego.

Kortyzol pełni wiele ważnych funkcji w organizmie, np. wpływa na gospodarkę wodno-elektrolitową i białkową, a także na stężenie glukozy we krwi. Wysoki poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu powoduje m.in.

poczucie lęku

niepokój

stan zagrożenia

nadwrażliwość emocjonalną

nadciśnienie tętnicze

podwyższone tętno

zaburzoną odporność organizmu

podwyższenie stężenia glukozy we krwi

problemy ze snem, koncentracją i zapamiętywaniem

Oksytocyna z kolei towarzyszy przyjemnym uczuciom. Stanowi przeciwwagę dla kortyzolu i znacząco pomaga w eliminowaniu jego negatywnych skutków. To hormon antystresowy, inaczej zwany hormonem szczęścia lub miłości. Wpływa m.in. na:

uczucie spokoju

uśmierzanie bólu

zmniejszenie poczucia lęku

obniżenie ciśnienia krwi

Co może pomóc zwiększyć jej ilość? Istnieje wiele aktywności, które w sposób naturalny mogą namnażać oksytocynę, należą do nich np.

ulubione zajęcia sportowe

medytacja, joga

udział w towarzyskich spotkaniach

bliskość z drugim człowiekiem, utrzymywanie bliskich relacji oraz nawiązywanie nowych

kontakt i opieka nad zwierzęciem

To dlatego ważne jest, aby zawsze mieć czas na bliskie i serdeczne spotkania oraz rozmowy z domownikami.

Przytulanie jak powietrze – konieczne do życia!

Już wiesz, co dzieje się w naszym organizmie podczas przytulania i utrzymywania bliskich relacji. Uwalnia się hormon szczęścia – oksytocyna. Podczas długiego uścisku spada wydzielanie hormonu stresu, czyli kortyzolu. Badania wskazują również, że dzięki przytulaniu wzmacniamy układ odpornościowy, obniża się nasze tętno i ciśnienie w sytuacjach stresowych – zapewne pamiętasz te momenty, gdy Twoje dziecko biegło w 

Twoje objęcia, kiedy rozbiło kolano czy zdarzyło się coś trudnego. Pamiętasz, jak szybko wracało do równowagi, będąc z Tobą w uścisku?

Co ponadto? Podczas uścisku przekazujemy dziecku pozawerbalnie informacje, że jest dla nas ważne, że może czuć się bezpieczne i kochane. Zgodnie z piramidą potrzeb Maslowa, by nasze dziecko prawidłowo się rozwijało, muszą być spełnione przede wszystkim potrzeby niższego rzędu, tj. fizjologiczne, bezpieczeństwa oraz więzi i miłości. Jak zatem przytulanie może wpłynąć na naukę i motywację do rozwoju? Jeśli dziecko nie ma zaspokojonych niższych potrzeb, nie będzie zaspokajało tych na szczycie piramidy, czyli potrzeb samorealizacji czy wiedzy i rozumienia.

Najważniejsze powody, dla których przytulanie powinno stać się Waszą rodzinną rutyną? Przytulanie:

wzmacnia relacje i więź między domownikami

daje poczucie bezpieczeństwa i bliskości

wzmacnia system odpornościowy

zmniejsza stres

obniża ciśnienie krwi

wpływa na nas rozluźniająco

niweluje napięcia nagromadzone w ciele

wzmacnia poczucie własnej wartości i pewności siebie

powoduje wzrost naszego dobrostanu

pomaga w bezsenności i wyciszeniu się przed snem

sprawia, że czujemy się zrelaksowani i spokojniejsi

przywraca stan równowagi w organizmie

pomaga leczyć ból

poprzez zwiększenie poziomu tlenu we krwi chroni przed wysokim ciśnieniem i w konsekwencji zawałem serca

Nastolatki w uścisku

O ile dla młodszych dzieci bliskość z rodzicami jest naturalna, o tyle z wiekiem momentów na spontaniczne uściski jest coraz mniej. Jak temu zaradzić?

Zaaranżuj rodzinne wspólne aktywności, np. wieczór z grami, wspólne oglądanie filmów – te działania sprzyjają bliskości między domownikami.

Stwarzaj momenty spokojnej i ciepłej atmosfery, niweluj konflikty, wzmacniaj poczucie bezpieczeństwa.

Drobne gesty, jak uścisk na powitanie czy pożegnanie, uścisk dłoni, położenie dłoni na ramieniu, pogłaskanie po głowie czy policzku działają podobnie, jak dłuższe przytulanie.

Nie zapominaj o domowych pupilach, oksytocyna wzrasta również w trakcie kontaktu z czworonogami. Badania wykazały, że pozytywne interakcje między psem i właścicielem powodują istotny wzrost hormonu szczęścia.

Na zakończenie

Znana dziecięca amerykańska psychoterapeutka Virginia Satir, zajmująca się terapią rodzin, pracownik socjalny, autorka wielu publikacji z zakresu psychoterapii, która zawodowo zajmowała się komunikacją międzyludzką i poczuciem własnej wartości twierdziła, że: „By przeżyć, potrzeba nam czterech uścisków dziennie. By zachować zdrowie – ośmiu. By się rozwijać, potrzebujemy dwunastu uścisków każdego dnia”. 

Pamiętaj o bliskości ze swoimi dziećmi, spontanicznie wykorzystuj te momenty, kiedy przytulanie jest naturalne lub gdy widzisz, że Twoje dziecko tego potrzebuje. Z dobroczynności uścisku skorzysta nie tylko Twoje dziecko, ale również Ty!


tekst: Teresa Tymrakiewicz Librus

niedziela, 26 czerwca 2022

Dlaczego nastolatki mają problemy z motywacją?




1. Bardzo często, to postawa dorosłych z otoczenia nastolatka podkopuje jego motywację. Negatywnie nastawieni dorośli, którzy zrzędzą, narzekają, wytykają błędy nie pomagają nastolatkowi wyznaczyć celu. Nie są też wsparciem w drodze do jego osiągnięcia.
2. Jeśli nastolatek czuje się „kochany warunkowo” i towarzyszy mu myśl – „jestem w porządku tylko wtedy, gdy spełniam oczekiwania rodziców czy nauczycieli”, to nie ma w sobie chęci do działania. Hamuje go wizja porażki, niepowodzenia i niezadowolenia ze strony dorosłych. 



3. Gdy dziecku nie pozwalamy na samodzielne odkrywanie tego, co jest dla niego istotne, nie jest ono w stanie w pełni zaangażować się w dane zadanie. Dorośli mają tendencję do mówienia dziecku, co powinno być dla niego ważne, jakie konsekwencje przyniesie dane zachowanie dziecka, jak powinno się zachować czy czuć, zabierając tym samym dziecku samodzielność decydowania o ważnych dla niego sprawach. Dużo lepszy efekt przyniesie szczera i otwarta rozmowa z nastolatkiem, w której zapytamy go co i jak zamierza robić.
4. Dorośli chcą także za wszelką cenę uchronić dzieci przed porażkami. Zapominając, że są one często doskonałymi motywatorami. Nie ma innego sposobu, by nauczyć dziecko odpowiedzialności, jak pozwalanie mu na popełnianie błędów. Pozwólmy nastolatkowi ponieść porażkę, a następnie bądźmy przy nim okazując empatię, by wspólnie zastanowić się co się stało, co poszło nie tak, jak dziecko się z tym czuje, czego się nauczyło i co może zrobić, żeby w przyszłości osiągnąć wybrany cel.
5. Rodzice bardzo często skarżą się, że ich nastoletnie dzieci niechętnie pomagają w obowiązkach domowych. Warto w takiej sytuacji zaprosić dziecko do dyskusji, wspólnego rozwiązania problemu sprzątania czy karmienia pupila, zamiast narzucać mu to co ma robić. Wspólne wymyślanie rozwiązań będzie korzystne dla wszystkich. Nastolatki są o wiele bardziej zmotywowane do przestrzegania planu, który same pomogły stworzyć. Systematycznie organizujcie spotkania rodzinne czy rodzinne burze mózgów podczas których omówicie najważniejsze dla was kwestie. Gdy nastolatek poczuje, że uwzględniasz jego pomysły, będzie czuł się zmotywowany do ich realizacji.


6. Dorośli oczekują, że nastolatki będę pamiętać o swoich obowiązkach i planach, które wspólnie ustalili. Uważają to za wyznacznik odpowiedzialności zapominając, że sami niekoniecznie byli tak odpowiedzialni w młodości. Nawet jeśli nastolatki są bardziej zmotywowane do przestrzegania planu, który pomogły stworzyć, nadal będą o nim zapominać, ponieważ nie znajduje się on wysoko na ich liście priorytetów. To nie znaczy, że są nieodpowiedzialni. To znaczy, że są nastolatkami. W takiej sytuacji warto zastosować przyjazne przypomnienie i wykorzystać swoje poczucie humoru. Jeśli musisz coś powiedzieć, zapytaj: „Na co się umówiliśmy, a o czym zapomniałeś?”.
7. W kontaktach z nastolatkami dorośli muszą być jednocześnie uprzejmi i stanowczy, kiedy przychodzi moment rozliczenia dziecka z tego, co obiecało. Gdy dziecko nie robi tego, o co je prosimy, często zapominamy o szacunku dla niego. Zrozumienie, jak bardzo jest on ważny w kontaktach z młodym człowiekiem jest niejednokrotnie najtrudniejszym zadaniem. Skąd dorośli wzięli ten szalony pomysł, że aby sprawić, by nastolatki lepiej sobie radziły, najpierw muszą sprawić, by poczuły się gorzej. To nie działa. 


8. Dorośli dają swoim dzieciom zbyt wiele rzeczy (nowy komputer, telefon, markowe ubrania), a potem dziwią się, dlaczego nie są one wdzięczne, tylko zamiast tego chcą więcej i więcej. Wspólne praktykowanie wdzięczności czy angażowanie się w pomoc innym może być silnym motywatorem dla nastolatka.
9. Dorośli bardzo często są bardziej zainteresowani krótkoterminowymi rezultatami, które ma osiągnąć nastolatek, niż długofalowymi.
10. Lęk + zmartwienie = niższy poziom skupienia = niższy poziom motywacji. Takie równanie opisuje w swojej książce „Psychologia geniuszu. Odblokuj talenty i kreatywność swojego dziecka” Andrew Fuller, profesor psychologii na Uniwersytecie w Melbourne. Zwraca uwagę na to, że motywacja w bardzo dużym stopniu zależy od tego, czy posiadamy umiejętność pokonywania własnych lęków. „Zaniechanie działania jest często po prostu mniej stresujące niż włożenie wysiłku w coś, co może się nie udać. Zwłaszcza że to, czego się boimy, wydaje się jeszcze straszniejsze, gdy tego unikamy” – pisze Andrew Fuller. Jako receptę na taką sytuację sugeruje by w pracy z dzieckiem zwracać jego uwagę na samo działanie, a nie wynik jego działań. Dziecko najlepiej uczy się i zdobywa nowe umiejętności, gdy po prostu skupia się na tym, co robi w danej chwili, bez zbędnego oceniania i komentowania jego działań.


11. Warto pamiętać także o tym, że w zdrowym ciele zdrowy duch. Źle zbilansowana dieta uboga w makro i mikroelementy, np. nastolatki która się odchudza, może być przyczyną obniżonej motywacji.
12. Problemy ze snem mogą być kolejną przyczyną obniżonej motywacji. Nastolatki powinny spać minimum 9 godzin. Rytm dobowy nastolatka zmienia się. Najczęściej ich aktywność przesuwa się na wieczór i noc. Muszą jednak wstać wcześnie do szkoły i są po prostu niewyspane. „Kiedy zwierzęta czy ludzie uczą się konkretnego zadania – na przykład rozkładu nowego otoczenia czy zestawu skomplikowanych zasad – i pozbawi się ich snu w nocy po sesji treningowej, ich wyniki w zadaniu następnego dnia są zdecydowanie gorsze, niż były, gdyby się wyspali. Dzieje się tak dlatego, że podczas nocnego snu mózg konsoliduje wiedzę zdobytą poprzedniego dnia.”- pisze w książce „Wynaleźć siebie. Sekretne życie mózgu nastolatka” Sarah-Jayne Blakemore.
13. Depresja lub inne zaburzenie psychiczne także może być przyczyną obniżonej motywacji. Nie wolno lekceważyć niepokojących sygnałów, które zauważamy. Depresja jest chorobą wymagającą leczenia i wsparcia ze strony najbliższych osób z otoczenia chorego. Dzięki szybkiej diagnozie i rozpoczęciu profesjonalnej terapii epizody depresyjne są możliwe do wyleczenia.


Artykuł pochodzi ze strony www.psychologiadziecka.org





















czwartek, 12 maja 2022

Zaburzenia integracji sensorycznej a nadpobudliwość psychoruchowa

 mgr Małgorzata Dębińska-Pruchniak

Psycholog kliniczny, terapeuta integracji sensorycznej w Centrum Rehabilitacji Edukacji i Opieki TPD. Helenów

mgr Ewa Grzybowska

Psycholog kliniczny, terapeuta integracji sensorycznej w Centrum Rehabilitacji Edukacji i Opieki TPD. Helenów

 

Nasz układ nerwowy nieprzerwanie odbiera informacje zmysłowe z otoczenia. To oczywiste stwierdzenie. Nie zawsze jednak dostatecznie docenia się znaczenie tego dla faktu rozwoju dziecka.

Być może dlatego, że stanowiąca przedmiot teorii integracji sensorycznej praca mózgu polegającą na scalaniu wrażeń zmysłowych odbieranych przez wszystkie receptory ciała przebiega w znacznej mierze poza naszą kontrolą. Główne centra opracowywania informacji zmysłowych znajdują się w strukturach podkorowych – pniu mózgu i wzgórzu.

O ile funkcjonowania takich zmysłów jak wzrok, słuch czy węch jesteśmy stosunkowo świadomi, o tyle z posiadania innych niemal nie zdajemy sobie sprawy.

Wielką zasługą J. Ayres – twórczyni teorii integracji sensorycznej było odkrycie ogromnej roli, jaką odgrywają najwcześniejsze ontogenetycznie systemy zmysłowe: dotykowy, przedsionkowy i proprioceptywny, które rozpoczynają swoje funkcjonowanie już w życiu płodowym.

Przypomnijmy, że:

  • zmysł dotyku – służy odbiorowi i różnicowaniu wrażeń czuciowych z powierzchni skóry
  • zmysł przedsionkowy (nazywany też błędnikowym), odbiera siłę grawitacji, umożliwia przeciwstawianie się jej i zachowanie równowagi przy zmianach pozycji ciała, ;
  • zmysł propriocepcji – inaczej czucie głębokie, to odczuwanie siebie, np. ułożenia naszych kończyn w przestrzeni; jego bardziej subtelna formę stanowi zmysł kinestezji, dzięki któremu czujemy wykonywane ruchy, ich siłę i zasięg 

Wśród umiejętności będących końcowymi produktami rozwoju procesów integracji sensorycznej można wymienić: zdolność do koncentracji uwagi, samoakceptację i samokontrolę, zdolność do szeroko rozumianego uczenia się, w tym również szkolnego.

Proces integracji wrażeń jest procesem ciągłym, co oznacza, że osiągnięcie jednego poziomu umożliwia rozwijanie umiejętności z poziomu następnego i każda słabość rozwoju, czy niedostatek doświadczeń w zakresie pierwszych etapów może wpłynąć na zaburzenia w rozwoju stadium ostatniego.

W badaniach na populacji dzieci amerykańskich, będących w wieku przedszkolnym i młodszym szkolnym stwierdzono, że ok. 10% spośród nich ujawnia zaburzenia integracji zmysłowej i na tym tle ma różne problemy w uczeniu się i zachowaniu.


Niektóre syndromy zaburzonej zdolności układu nerwowego do odbioru i przetwarzania danych zmysłowych obok innych objawów manifestują się także wzmożoną ruchliwością, trudnościami w kontroli emocji i koncentracji uwagi, a więc podobnie jak zespół ADHD

Z kolei u wielu dzieci z rozpoznaniem ADHD współwystępują jednocześnie deficyty integracji sensorycznej, które nasilają objawy nadpobudliwości psychoruchowej.


Syndromem zaburzonej integracji sensorycznej szczególnie predysponującym do wystąpienia objawów nadpobudliwości psychoruchowej jest tzw. obronność (nadwrażliwość) sensoryczna, czyli – zła tolerancja bodźców jednej lub kilku modalności.

Doświadczony terapeuta SI potrafi dostrzec objawy nadwrażliwości zmysłowej już u kilkumiesięcznego niemowlęcia. Są to dzieci, które brane na ręce reagują miast poprawą, dezorganizacją zachowania – prężeniem się, odpychaniem od ciała matki; mają problemy ze ssaniem, źle sypiają.

Nie lubią zabiegów pielęgnacyjnych tj. mycie twarzy, głowy, czesania – w sytuacjach tych ujawniają wyraźny dyskomfort i pobudzenie.

Będąc w przedszkolu mogą odmawiać lepienia z plasteliny, klejenia, malowania palcami.  Zwłaszcza zaś źle tolerują bliskość fizyczną innych osób, bycie przez nie dotykanymi.

Zaburzenia w modulacji informacji sensorycznych mogą prowadzić do stanu ciągłego pobudzenia emocjonalnego. Wywołują niejednokrotnie reakcję ucieczki z sytuacji, w której jest się narażonym na dotyk, czy wycofywanie się z działań wymagających przebywania w większej grupie. Przejawia się to zaburzeniami w relacjach rówieśniczych i labilnością emocjonalną (od nieśmiałości i wycofania się z kontaktów po zachowania typu agresywnego).

Największych problemów przysparzają nam zachowania, które interpretujemy jako agresywne. Warto wiedzieć, że np. gwałtowne odepchnięcie rówieśnika, bez wyraźnego powodu, może wynikać z nieodpartej, intuicyjnej potrzeby obrony przed niespodziewanymi bodźcami dotykowymi, których potencjalnym źródłem jest ów kolega.

Jednocześnie dzieci te przejawiają duże zapotrzebowanie na wrażenia z czucia głębokiego (proprioceptywne) co sprawia, ze ich formy wchodzenia w kontakt fizyczny często mają postać gwałtownego, mocnego przytulania/ ściskania, odbieranego przez innych jako atak.

Nadwrażliwość na bodźce zmysłowe z otoczenia jest przyczyną trudności w koncentracji, rozpraszalności uwagi. W konsekwencji pojawiają się problemy w szkolne, tj. nieuważne wysłuchiwanie poleceń i problemy z ich prawidłowym wykonywaniem, błędy w pisaniu, czytaniu, liczeniu.

Styl reagowania dzieci z obronnością dotykową, można by krótko określić „walczyć lub uciekać”, aby uniknąć drażniących doznań. Nie mają sensu i nie odniosą skutku upomnienia. Nie zlikwidują one bowiem przyczyny zachowania, a mogą je jedynie wtórnie wzmocnić przez wywołanie poczucia winy i nieadekwatności, często towarzyszących dzieciom nadwrażliwym sensorycznie. Odczuwany dyskomfort jest prawdziwy i dziecko nie może powstrzymać się od zachowań mogących go choćby chwilowo zredukować.

W badaniach w ramach programu Master's prowadzonego na Uniwersytecie Florydy stwierdzono wysoką korelację pomiędzy obronnością dotykową i nadpobudliwością psychoruchową w porównaniach grupy dzieci z ADHD i grupy bez ADHD dokonanych Inwentarzem Percepcji Dotykowej dla Dzieci w Wieku Szkolnym.


Nieco odmienny mechanizm wzmożonej aktywności ruchowej i trudności z koncentracją uwagi występuje przy innym zaburzeniu integracji sensorycznej – dysfunkcji układu przedsionkowego pod postacią jego podwrażliwości. Słaby odbiór wrażeń płynących z siły grawitacji sprawia, że dziecko podświadomie poszukuje takich doświadczeń poprzez ciągłe zmiany pozycji, dzięki którym pobudza receptory błędnikowe.

Konsekwencjami tej dysfunkcji przedsionkowej jest także obniżone napięcie posturalne oraz słabe reakcje równoważne. Długie siedzenie jest dla tych dzieci bardzo męczące. Przyjmują różne niesprzyjające pracy stolikowej pozycje ciała (np. „pokładają się” na ławce, podpierają głowę ręką), stopniowo tracąc zdolność podążania za tokiem lekcji. Zdarza się, że potrzeba ruchu (poprawiającego stan napięcia mięśniowego) jest tak silna, że dziecko huśta się na krześle, „samowolnie” wstaje i chodzi po klasie. Konflikt pomiędzy niezaspokojeniem tej potrzeby, a chęcią podporządkowania się stawianym wymaganiom powoduje wzrost napięcia emocjonalnego, łatwo ulegającego gwałtownemu rozładowaniu Drobna uwaga ze strony nauczyciela, wydanie kolejnego polecenia mogą prowadzić do wygórowanej nieadekwatnej reakcji.


Terapia integracji sensorycznej –w odniesieniu do dzieci z obronnością zmysłową będzie polegała na zastosowaniu tzw. Procedury Wilbarger, a następnie prowadzeniu działań zwiększających tolerancję na bodźce i ułatwiających ich różnicowanie („zagrażający czy nie”) oraz wykorzystanie do efektywnego działania.

Dzieciom z podwrażliwością przedsionkową dostarcza się, z wykorzystaniem charakterystycznego dla terapii SI sprzętu (np. podwieszane platformy, hamaki, czy deskorolka), dużą ilość wrażeń błędnikowych wyrównujących deficyt w tym zakresie.


Jak jednak można dopomóc tym dzieciom w lepszym funkcjonowaniu w szkole – środowisku, które z jednej strony jest źródłem bardzo wielu niekontrolowanych wrażeń sensorycznych, a z drugiej wymaga długotrwałego wytrzymywania pozycji siedzącej.

Według teorii integracji sensorycznej za generowanie i utrzymywanie poziomu pobudzenia optymalnego dla pracy wyższych pięter układu nerwowego odpowiadają w dużej mierze struktury pnia mózgu, przede wszystkim twór siatkowaty. Pełni on rolę filtra dla strumienia różnorodnych bodźców odbieranych przez nasze receptory. Musimy być świadomi niebezpieczeństwa, jakie niesie ze sobą “bombardowanie” dziecka nadwrażliwego sensorycznie ( i na tym tle nadpobudliwego psychoruchowo) nadmierną ilością przypadkowych czy nieprzemyślanych bodźców.


Niewłaściwe postępowanie może pogłębić zaburzenie i spowodować opóźnienie w rozwoju dziecka, a także przetrwanie nadpobudliwości do wieku dorosłego.


Jeśli twór siatkowaty nie pełni swych funkcji prawidłowo, to można próbować częściowo przejąć jego rolę właściwie organizując otoczenie dziecka. Organizacja środowiska, w którym dziecko na co dzień funkcjonuje jest bardzo istotnym czynnikiem ułatwiającym utrzymanie jego uwagi na konkretnej czynności, redukującym impulsywność i zachowania destrukcyjne. Dotyczyć powinna ona zarówno otoczenia domowego, jak i zwłaszcza szkolnego, by dziecko mogło w nim nabywać jak najwięcej nowych wiadomości i umiejętności.

Dostosowanie środowiska polega z jednej strony na kontroli ilości i rodzaju bodźców w otoczeniu, z drugiej zaś na zaspakajaniu potrzeb dziecka wynikających z deficytów integracji zmysłowej:.

Przykładowe działania:

  • Proponuje się, aby dziecko nadpobudliwe siedziało w miejscu, które będzie ograniczało ilość zagrażających dla niego i zarazem rozpraszających bodźców. Przy nadwrażliwości na dotyk dziecko podświadomie obawia się, że mogłoby zostać przez kogoś dotknięte i jest to źródłem przykrego napięcia.
  • Można posadzić je w ławce samo, a jeżeli ten wariant nie przynosi poprawy – odizolować od reszty klasy parawanem lub kabiną z widokiem na tablicę..
  • Ważne jest nie tylko gdzie, ale również jak dziecko siedzi tzn. dobór wysokości ławki krzesła-stopy dziecka powinny być podparte, ławka sięgać nieco powyżej poziomu bioder. Krzesło powinno stać lekko ukośnie wobec ławki w kierunku zależnym od tego, którą ręką pisze dziecko. Obie ręce oparte na pulpicie (pisząca do łokcia, druga-przytrzymująca zeszyt do nadgarstka), a zeszyt leży ukosem. Taka pozycja daje dziecku dobrą stabilizację na linii środkowej ciała, nie traci ono równowagi (co jest częste przy dysfunkcji przedsionkowej i wtórnie wzmaga pobudzenie układu nerwowego).
  • Po kilku czy kilkunastominutowych okresach koncentracji, zależnie od tego, jak długo dziecko może ją utrzymać, powinno się mu pozwolić na wstanie z miejsca (dotyczy to zwłaszcza dzieci z podwrażliwym systemem przedsionkowym). Formą ruchu najmniej dezorganizującą przebieg zajęć będzie z góry zaplanowana gimnastyka śródlekcyjna
  • Można też wykorzystać dziecko w charakterze „asystenta” nauczyciela przy rozdawaniu lub zbieraniu jakiś pomocy, wycieraniu tablicy itp.
  • Pomaga to dziecku w odzyskaniu energii włożonej w trudną dla niego koncentrację i utrzymywanie jednej pozycji ciała.
  •  Jeżeli obserwujemy, że dziecko wykazuje szczególną nadwrażliwość słuchową i przypuszczamy, że głośniejsze dźwięki wzmagają jego nadpobudliwość, należy podjąć działania zmierzające do kontroli hałasu w klasie. Sprzyja temu ustawienie ławek na wykładzinie, powieszenie zasłon tłumiących odgłosy z zewnątrz Nauczycielka powinna dobrać sobie na czas lekcji obuwie na „cichej” podeszwie (np. stukanie obcasów może być bardzo irytujące dla dziecka z nadpobudliwością psychoruchową).Wskazane jest także, by nauczyciel mówił spokojnym, wyciszonym głosem i do tego samego, przez własny przykład, zachęcał dzieci. Na zajęciach wychowania fizycznego należałoby unikać używania gwizdka
  • Możemy wykorzystać wrażenia z czucia głębokiego ( mającego modulujące działanie na nadmiernie pobudzony układ nerwowy) poprzez położenie z uciskiem, rąk na ramionach dziecka, gdy chcemy zwrócić jego uwagę na nas czy na to co robi
  •  Sztuczne, jaskrawe oświetlenie niekorzystnie wpływa na funkcjonowanie układu nerwowego –podnosząc stan jego pobudzenia.. Wskazane jest, by dzieci -zwłaszcza mające problemy z koncentracją uwagi, odrabiały lekcje jeszcze przy świetle dziennym.Oświetlenie sztuczne w pomieszczeniach, w których często przebywają powinno być starannie dobrane (jak najbardziej zbliżone do spektrum światła słonecznego).
  • Temperatura w pomieszczeniu klasowym powinna być neutralna.
  • Niektóre dzieci – nadwrażliwe węchowo, mogą być szczególnie niespokojne w porze obiadu, kiedy z kuchni szkolnej dochodzą różne zapachy. Takie akurat bodźce trudno zlikwidować ale przynajmniej warto być świadomym ich możliwego wpływu na zachowanie dziecka. Należy też z umiarem korzystać z perfum, czy dezodorantów.


Objawy nadpobudliwości psychoruchowej często występują u dzieci cierpiących na różnego typu alergie. Schorzenie to niejednokrotnie wywołuje wtórnie zaburzenia w funkcjonowaniu systemu czuciowego i/lub przedsionkowego. Opanowanie alergii redukuje równocześnie nadpobudliwość psychoruchową dziecka, dlatego konieczne jest przestrzeganie przez nie wskazań lekarskich. Kontrolujmy, co dziecko je i pije i przyglądajmy się, czy ma to jakiś wpływ na jego zachowanie.

Stopniowo, po zredukowaniu nadmiaru dochodzących do dziecka bodźców, nauczy się ono rozpoznawać i nazywać, co jest dla niego przeszkadzające i rozpraszające.

Pamiętajmy, że ostatecznym i nadrzędnym celem, do którego zmierzamy jest ukształtowanie u dziecka świadomości i kontroli poziomu pobudzenia i aktywności : samoregulacja zachowania.

Dziecko nie może wciąż przebywać w „sensorycznej próżni”. Musi nabywać umiejętności radzenia sobie z hałasem czy nadmiarem bodźców wizualnych, by móc dobrze funkcjonować.

Dla każdego dziecka charakteryzującego się nadmierną ruchliwością i słabą umiejętnością skupienia się na jednej czynności wskazana jest konsultacja przez terapeutę integracji sensorycznej. Oceni on, na ile problemy te mają związek z rozwojem procesów integracji zmysłowej i w razie potrzeby zaleci indywidualnie dobrane postępowanie terapeutyczne.


Bibliografia:


1. Ayres A.J.- “Sensory Integration and Learning Disorders”, WPS, Los Angels 1972,

2. Ayres A.J.. – „Sensory Integration and the Child” – WPS, Los Angeles 1991,

3. Cermak S.A.- “The Relationship Between Attention Deficyt and Sensory Integration Disorders “, Sensory Integration Special Interest Section Newsetler, Vol 11, No.2, June 1988

4. Fisher A., E. Murray E., Bundy A. – „Sensory Integration – Theory and Practice”, F-A Davis Company, Philadelphia 1991

5. Kranowitz S.C. – „The out-of-sync Child”, Berkley Publishing Group, New York 1998

6. Lightsey R- “ Tactile defensiveness and ADHD”, Sensory Integration Quaterly, Volume XXI, No 2, 1993

7. Maas V.  „Uczenie się przez zmysły. Wprowadzenie do teorii integracji sensorycznej”, WSiP, Warszawa 1998

8. Maas V. „Tactile Sensory System-Treatment”, – materiał niepublikowany, udostępniony przez autorkę podczas kursów SI w Polsce

9. Maas V. „Neurophysiological Mechanism Underlying Tactile Defenziveness”- materiał niepublikowany, udostępniony przez autorkę podczas kursów SI w Polsce

10. Wilbarger J.L., Wilbarger P. “Sensory Defensiveness in Children Aged 2-12. An Intervention Giude for Parents and Other Caretakers”, Avanti Educational Programs, Santa Barbara CA, 1991


Artykuł ze strony Polskiego Stowarzyszenia Terapeutów Integracji Sensorycznej PSTIS





wtorek, 12 kwietnia 2022

Przyczyny "niegrzecznych" zachowań wśród dzieci


Jaka jest przyczyna „niegrzecznych” zachowań u dzieci?




To pytanie bardzo często pojawia się w naszych myślach, gdy nie możemy znaleźć powodu, przez który dzieci są “niegrzeczne”.

Najważniejsze i najczęściej napotykane pytania w tym temacie:
  •  Co może zrobić rodzic/nauczyciel, by lepiej radzić sobie z trudnymi zachowaniami i nie zaogniać sytuacji, a wesprzeć dziecko i siebie?
  • Dlaczego generalizowanie zachowań pogłębia problem zamiast go rozwiązywać?
  •  Jakie skuteczne i intuicyjne metody daje Pozytywna Dyscyplina, by pomagać dzieciom, zachowywać się lepiej i współpracować z dorosłymi?
Odpowiedzią na Twoje wyzwania mogą być narzędzia Pozytywnej Dyscypliny. To metoda wychowawcza, która w centrum stawia empatię, szacunek oraz budowanie głębokiej relacji.

Zapraszam na szkolenie prowadzone przez AleeFrajdę - 

Daria Podgórska i Olga Pośpiech (Certyfikowana Edukatorka Pozytywnej Dyscypliny)

 Przyczyny "niegrzecznych" zachowań wśród dzieci - kliknij w link.









niedziela, 27 lutego 2022

Jak rozmawiać z dziećmi o wojnie? - cz.III - krótki, ale treściwy poradnik

Informacje przygotowane przez Małe Charaktery (psychologiczne pismo dla dzieci) przedstawione przez dr psychologii Karolinę Appelt:





Jak rozmawiać z dziećmi o wojnie? - cz.II - webinary

Szanowni Państwo!,

Polecam serdecznie dwa webinary, podczas których psycholodzy, pedagodzy, nauczyciele i inni specjaliści dzielą się swoją wiedzą nt. "Jak rozmawiać z dziećmi o wojnie?".

1. Webinar przygotowany przez Centrum Terapii DIALOG


Jak rozmawiać z dziećmi o wojnie? - Centrum Terapii DIALOG (kliknij tutaj)


2. Webinar przygotowany przez Fundację Centrum Edukacji Obywatelskiej


Wojna w Ukrainie. Jak rozmawiać o niej z dziećmi i młodzieżą? - CEO (kliknij tutaj)





Jak rozmawiać z dziećmi o wojnie?


1.Zacznijmy rozmawiać!


To bardzo ważne, aby dzieci o tym, co się dzieje, dowiadywały się w pierwszej kolejności od nas – w bezpiecznej relacji i przestrzeni. Wiadomość o wojnie zawsze budzi strach i uruchamia lawinę lęków. Jeśli to my tę wiadomość dziecku podamy, mamy szansę zadbać o jego emocje, zaopiekować się nimi. Nie łudźmy się, że przed trudną wiedzą możemy dzieci uchronić. Można się z nią zetknąć dosłownie wszędzie – w transporcie publicznym, w szkole przez rówieśników, we wszystkich mediach, też społecznościowych. Na to nie mamy wpływu. Możemy jednak wziąć odpowiedzialność za to, jak sami dziecko przygotujemy na wieść o wojnie – podając ją w możliwie najbardziej bezpieczny, delikatny sposób.

2. Dozujmy informacje.

Wojna ma najbardziej okrutne, brutalne oblicze. W najbliższym czasie prawdopodobnie będą do nas docierać drastyczne szczegóły inwazji, wstrząsające relacje i opowieści. Starajmy się nie epatować nimi dzieci. Powinny dowiedzieć się, że trwa wojna – ale w miarę możliwości zadbajmy, aby nie stykały się z tymi najbardziej koszmarnymi jej aspektami.

3. Uważajmy na obrazy.

Wyobraźnia dziecka czerpie z tych zasobów, które jego umysł zdołał zgromadzić. Hasło „wojna” nie musi dla niego oznaczać płonących domów, zakrwawionych twarzy, zmasakrowanych ciał. I możemy starać się, aby takie obrazy do dzieci nie trafiły, aby nie zapisały się w ich głowach. Postarajmy się więc nie oglądać relacji wideo przy dzieciach, nie pokazujmy im dramatycznych zdjęć. Swoją potrzebę zdobywania wiedzy na temat tego, co dzieje się w Ukrainie, starajmy się zaspokajać nie w ich obecności. Zamiast obrazów dajmy dzieciom słowo. Rozmowa pozwala reagować na emocje dziecka, a słowo uruchomi w głowie dziecka dokładnie tyle, ile ono jest w stanie przyjąć. To obraz i wizja może epatować czymś, na co dziecko nie jest gotowe – dlatego nie szafujmy nimi lekko. To ważne.

4. Wyjaśniajmy w miarę możliwości, co się dzieje.

Wiedza zawsze uspokaja, daje poczucie oswojenia tematu. W zależności od wieku i możliwości rozumienia sytuacji przez dziecko możesz mu opowiedzieć, jak doszło do inwazji na Ukrainę, kto rządzi Rosją i co może zrobić teraz Zachód. Opowiedz dziecku o NATO – to buduje poczucie bezpieczeństwa. „Jesteśmy w sojuszu wojskowym z największymi armiami świata. W tym sojuszu kraje umówiły się, że nie wolno zaatakować żadnego z nich, bo wtedy odpowie cały sojusz. To sprawia, że jesteśmy bezpieczni”.

5. Odpowiadajmy na pytania, niekoniecznie wybiegajmy w przód.

Dzieci mają różny stopień gotowości przyjęcia złych informacji i różną potrzebę zaspokajania wiedzy. Dlatego po tym, co niezbędne, czyli podaniu dziecku podstawowej informacji o wojnie – otwórzmy się na jego ciekawość. Dziecko będzie pytać o tyle, ile jest w stanie udźwignąć. Odpowiadajmy szczerze i zgodnie ze swoją wiedzą, ale też z uważnością na wrażliwość dziecka. To my znamy je najlepiej i wyczuwamy, ile będzie „już zanadto”.

6. Próbujmy ukoić emocje.

Najprawdopodobniej – mimo naszych starań z punktu 3 i 4 – dzieci trafią w tych dniach na przekazy, na które nie są emocjonalnie gotowe. My więc bądźmy gotowi na to, aby ukoić emocje. Jeśli widzimy, że dziecko jest rozdrażnione, zestresowane, rozbite – pamiętajmy, że zmaga się z czymś, co jest ponad jego siły pojmowania świata. Trochę tak, jakby świat z nawalanki gry komputerowej czy filmu sensacyjnego wkroczył nagle do naszych domów. Dajmy dziecku dużą dawkę wyrozumiałości, weźmy poprawkę na jego zachowanie, jeśli zrobi aferę lub eksploduje złością. Próbujmy nazywać jego uczucia i to, jak trudna jest sytuacja. Możemy powiedzieć: „Rozumiem, co przeżywasz. Widzę, że się stresujesz. To bardzo trudne, co się dzieje”.

7. Przytulajmy, przytulajmy, przytulajmy.

To zawsze działa.

8. Pozwólmy sobie na emocje, ale nie wpadajmy w panikę przy dziecku.

To prawda, wszyscy jesteśmy zdruzgotani inwazją Putina, nie możemy sobie znaleźć miejsca, myśleć o czymś innym. Dlatego pamiętajmy o żelaznej zasadzie powtarzanej przed każdym lotem – zadbajmy najpierw o siebie. Pozwólmy sobie na płacz i złość, rozmawiajmy z bliskimi dorosłymi, szukajmy pokrzepienia i wsparcia na wszystkie sposoby, które nam pomagają. Ważne jednak, abyśmy przy dzieciach to my byli źródłem wsparcia! Gdy osuwa się dzieciom poczucie bezpieczeństwa, bo wojna wkracza do ich świata – to rodzic musi być jak skała, na której można się oprzeć. Powtarzaj w rozmowie z dzieckiem ze spokojem: „Jestem przy tobie. Zadbam o to, abyśmy byli bezpieczni. Ty się nie musisz o to martwić”. To słowa jak kojący plaster. Jeśli pomoże wam wspólny płacz, dzielenie się smutkiem – zróbcie to. Ale jako rodzic nie wpadaj w histerię przy dziecku. Jeśli czujesz, że już nie możesz dłużej „się trzymać” – wyjdź i daj sobie przestrzeń na to, czego potrzebujesz. Ważne, aby nie przestraszyć dziecka własną rozsypką.

9. Walczmy z poczuciem bezradności.

Przekonanie, że możemy zrobić choćby coś symbolicznego, daje ulgę. Możemy wywiesić ukraińską flagę w oknie lub pójść na demonstrację poparcia dla Ukrainy. Możesz porozmawiać z dzieckiem o tym, że przyjedzie do Polski pewnie wielu uchodźców z tego kraju i będziemy mogli wspólnie im pomóc. Jeśli Zachód nałoży dotkliwe sankcje na Rosję i odczujemy ich skutki – będziemy mogli wyjaśnić, że to pomaga napadniętemu krajowi i jest wyrazem naszej siły. Cieszmy się razem z dziećmi z wyrazów solidarności z Ukrainą, które płyną ze świata, a frustracje raczej zostawmy dla siebie. Dawajmy nadzieję. Nie poddawajmy się!